AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWybory

Puchar nie dla Piasta, zadecydowały karne

Sport

Po raz drugi w swojej pięcioletniej historii futsalowa drużyna Piasta zagrała w finale Pucharu Polski, ale nie udało się sięgnąć po to trofeum. W rewanżowym spotkaniu podopieczni Orlando Duarte przegrali w rzutach karnych z drużyną Red Dragons Pniewy. W regulaminowym czasie gry był wynik 3:3.

REKLAMA

Oba zespoły zaczęły ten mecz dość ostrożnie, przykładając większą uwagę do obrony niż ataku. Stąd te najgroźniejsze sytuacje zarówno Piast jak i Red Dragons stworzyły sobie po stałych fragmentach. Pierwszą dobrą okazję na zdobycie gola miał Dasaiev. Brazylijczyk przejął piłkę przed polem karnym po błędzie gracza gości, ale Błaszczyk wyczuł intencję strzelca, broniąc uderzenie zawodnika Piasta. W 8 minucie Dasaiev zdecydował się na uderzenie prawie z połowy boiska, ale bramkarz Smoków nie dał się zaskoczyć. W jego ślady chciał potem pójść Szyszko, jednak z dużo gorszym skutkiem. Zaraz potem goście wyszli z kontrą, którą celnym strzałem kończył Skrzypek, ale na wysokości zadania stanął Bogdziewicz. Wreszcie w 14 minucie Sandrihno zagrał krzyżowym podaniem do Bugańskiego, a ten wyłożył piłkę do Dasaieva, który z bliska zamienił to podanie na gola. Długo jednak gliwiczanie nie cieszyli się z prowadzenia. W 15. minucie Błaszczyk wyrzucił piłkę ręką do Kosteckiego, ten mimo że miał na plecach Bugańskiego zdołał się odwrócić i strzałem w długi róg pokonał Bogdziewicza i było już 1:1. Gliwiczanie szybko chcieli odpowiedzieć i miał okazję ku temu Rabiej, ale jego strzał obronił Błaszczyk. Piast grał do przodu, ale lepsze sytuacje mieli goście, na szczęście Bogdziewicz nie dał się pokonać po raz drugi. Jeszcze w końcówce tej połowy gliwiczanie oddali kilka strzałów, jednak nie przełożyło się to na gola i na przerwę chyba w lepszych nastrojach schodzili pniewianie.

Od początku drugiej połowy Piast rzucił się na „Smoki”, ale nie potrafili gliwiczanie wypracować sobie klarownej sytuacji, mieli też dużo niecelnych podań, co mogło być spowodowane stawką tego meczu. Pniewianie natomiast cierpliwie czekali na swoją szansę do wyprowadzenia kontrataku i taka okazja nadarzyła się w 23 minucie. Dwóch graczy gości popędziło na bramkę Piasta, ale kapitalnie na przedpolu zachował się Bogdziewicz, zatrzymując strzał Kosteckiego. Za chwilę piłkę z linii wybił Roj po strzale Dasaieva, Potem Piast przeważał, jednak cały czas gliwiczanie mieli problem z przedarciem się przez defensywę gości. W 28. minucie pnieiwanie przeprowadzili akcję, która przyniosła im drugiego gola, a jego autorem był ponownie Kostecki. Jeszcze w tej samej minucie gliwiczanie zdołali odpowiedzieć. Wilk powalczył o piłkę pod końcową linią, ta trafiła do Rabieja, jego uderzenie obronił Błaszczyk, ale zdołał dobić to Wilk i było już 2:2. W 15 minucie pniewianie zamknęli gospodarzy pod ich polem karnym, ale gliwiczanie przetrwali ten napór, a po wymianie czwórek wyszli z kontrą po której faulowany był Mrowiec przez Hołego. Była to druga żółta i w konsekwencji czerwona kartka dla gracza z Pniew. Piast miał więc grać z przewagą jednego zawodnika przez kolejne dwie minuty, ale okazało się to zgubne dla gospodarzy. Czumburidze przejął piłkę i ruszył w kierunku bramki Piasta, zagrał do Błaszyka, a ten potężnym strzałem pokonał Bogdziewicza i w tym momencie komfort psychiczny był po stronie Czerwonych Smoków. Zaraz potem Orlando Duarte zdecydował się wycofać bramkarza i dało to efekt, bo za chwilę Cabrerra znalazł lukę w obronie, doprowadzając do wyrównania. Do końca meczu wynik już się nie zmienił. O tym więc kto zdobędzie puchar miała decydować dogrywka, albo nawet rzuty karne.

Orlando Duarte zdecydował się pójść va bank i rozpoczął dogrywkę z wycofanym bramkarzem i mieli gliwiczanie swoją okazję, ale piłka po strzale Dasaieva zatrzymała się od poprzeczki. W drugiej części dogrywki Piast cały czas miał piłkę przy nodze, nie przyniosło to jednak upragnionego gola. O tym więc kto zdobędzie puchar miały decydować rzuty karne. Bezbłędnie wykonywali je pniewianie, a w drużynie Piasta pomylili się Franz i Dasaiev. Tym samym Puchar Polski pojechał do Pniew.

3 maja 2021, 19:15 – Gliwice (Mała Arena)
Piast Gliwice 3-3 pd. k. 2-4 Red Dragons Pniewy

Bramki:
Rodrigo Dasaiev 14, Dominik Wilk 28, Ixemad González 39 – Mateusz Kostecki 15, 28, Piotr Błaszyk 38

karne: 1-0 Sandrinho, 1-1 Mateusz Kostecki, (1-1 Rafał Franz – obroniony), 1-2 Piotr Błaszyk, 2-2 Allyson, 2-3 Nukri Czumburidze, (2-3 Rodrigo Dasaiev – obok bramki), 2-4 Oskar Stankowiak

Piast: 95. Łukasz Bogdziewicz – 8. Dominik Solecki, 9. Mateusz Mrowiec, 19. Allyson, 27. Sandrinho. Grali także: 23. Michał Widuch – 3. Marek Bugański, 5. Tomasz Czech, 11. Rafał Franz, 12. Rodrigo Dasaiev, 16. Mateusz Szyszko, 17. Michał Rabiej, 20. Dominik Wilk, 24. Ixemad González.

Red Dragons: 15. Łukasz Błaszczyk – 8. Mateusz Kostecki, 11. Adrian Skrzypek, 12. Nukri Czumburidze, 16. Oskar Stankowiak. Grali także: 64. Rafał Roj – 2. Dawid Kubiak, 3. Michał Roj, 13. Patryk Hoły, 17. Gracjan Miałkas, 21. Bartłomiej Gładyszewski, 23. Piotr Błaszyk.

żółte kartki: Hoły, Czumburidze.
czerwona kartka: Patryk Hoły (36. minuta, Red Dragons, za drugą żółtą).

źródło: piast.gliwice.pl

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

31
Sobota
Lipiec 2021
Lipiec
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
282930
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
1
imieniny:
Ignacego, Lodomiry, Romana