AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWybory

Piast nie zagra w finale Pucharu Polski

Sport

Trzecia drużyna minionego sezonu w półfinale odpadła, przegrywając z pierwszoligową Arką Gdynia po serii rzutów karnych. Wynik ten należy traktować jako sensację, ale jak zauważył po meczu Jakub Czerwiński, gliwiczanie mogą mieć pretensje tylko do siebie.

REKLAMA

– Sami jesteśmy sobie winni. Doprowadziliśmy do serii rzutów karnych naszą nieskutecznością, choć wypracowaliśmy sobie kilka sytuacji, które powinniśmy zamienić na bramki. Odpadamy z Pucharu Polski i boli, bo troszkę inaczej to sobie wyobrażaliśmy – powiedział przed kamerami  stacji Polsat Sport, kapitan niebiesko-czerwonych.

Piast miał trudną drogę do półfinału. Niebiesko-czerwoni musieli pokonać aż trzy drużyny z Ekstraklasy w tym lidera i wicelidera.  W ligowej tabeli też są wysoko, bo na 5. miejscu. Arka natomiast w Pucharze Polski miała zdecydowanie łatwiejszą drogę, a na zapleczu ekstraklasy gra w przysłowiową kratkę, bo wygrane przeplata z porażkami, co daje jej na razie 6. lokatę. Zdecydowanym faworytem był więc Piast, ale nie od dziś wiadomo, że „puchary rządzą się swoimi prawami”.

– Nie użyłbym takiego zwrotu, że rządzą się swoimi prawami, ale na tym etapie rozgrywek, w półfinale nie ma przypadkowych drużyn i to, że Arka gra w pierwszej lidze niewiele zmienia, jeśli chodzi o wartość tej drużyny. Gra tam wielu zawodników z przeszłością ekstraklasową, więc na pewno znają smak walki o stawkę. Myślę, że to będzie zacięty mecz i nie mówiłbym o byciu murowanym pewniakiem, ale na pewno stawia się nas w roli faworyta z racji tego, że jesteśmy drużyną z Ekstraklasy oraz ostatnio dobrze się spisujemy – mówił przed tym spotkaniem Waldemar Fornalik.

Okazało się, że puchary jednak mają  swoje prawa. Gliwiczanie  w tym meczu przeważali, ale  gdynianie dobrze się bronili, grali prostą piłkę, próbując przedostać się długimi podaniami pod pole karne i też stworzyli sobie sytuacje. Jedynym elementem w którym wyraźnie przeważał Piast było posiadanie piłki. Nie przełożyło się to jednak na choćby jednego gola.

– Mimo że ta gra nie do końca nam się układała , to stworzyliśmy sobie sytuacje z których chociaż jedną powinniśmy wykorzystać . Tak się jednak nie stało. Pretensje możemy więc mieć tylko do siebie – przyznał Jakub Czerwiński.

Gliwiczanie w tym sezonie już raz awansowali do kolejnej rundy Pucharu Polski  po rzutach karnych, a było to w meczu  ze Stalą Mielec. Wtedy wykonywali jedenastki bezbłędnie. Tym razem najpierw Bartosz Rymaniak uderzył zbyt lekko, by pokonań bramkarza Arki, a potem Michał Chrapek trafił w poprzeczkę. Te dwie niewykorzystane jedenastki przyczyniły się do porażki Piasta.

– Tak, jak ktoś powiedział – rzuty karne to loteria. Jesteśmy rozczarowani wynikiem, bardzo chcieliśmy rozstrzygnąć to spotkanie w regulaminowym czasie. Nie udało nam się to, chociaż trzeba powiedzieć, że mieliśmy cztery, pięć sytuacji, po których padają bramki. Arka również odpowiadała groźnymi sytuacjami, ale tych po naszej stronie było więcej – analizował Waldemar Fornalik.

– Pokazaliśmy, że Piast, który jest na fali wznoszącej i od dawna nie przegrał meczu grał z nami jak równy z równym. Tak to wyglądało z mojego punktu widzenia. My mieliśmy sytuacje i drużyna przeciwna również. Były fragmenty, gdzie Piast miał przewagę, a były fazy kiedy my panowaliśmy na boisku, a karne to loteria – tak natomiast podsumował ten mecz Dariusz Marzec – trener Arki.

Piast w ostatnich latach należy do czołowych klubów w Polsce. Gliwiczanie zdobyli trzy medale mistrzostw Polski, grali w eliminacjach do Ligi Europy i Ligi Mistrzów, ale w finale Pucharu Polski ostatni raz wystąpili 38 lat temu. Nic więc dziwnego, że po losowaniu  w którym Piast trafił na Arkę, nie tylko kibice z Gliwic liczyli, że drużyna z Okrzei poradzi sobie z pierwszoligowcem.

– Bardzo żałujemy, że nie zagramy w finale – przyznał Fornalik -. Nigdy nie jest tak, że nastawiamy się na zdobycie tylko jednej bramki, ale co zostało zauważone, wszystkie mecze Pucharu Polski rozgrywaliśmy na wyjeździe. To był nasz piąty wyjazd i chcieliśmy zagrać tak jak do tej pory. Mogę mieć pretensję o grę w pierwszej połowie, natomiast w drugiej kontrola była po naszej stronie i mieliśmy naprawdę bardzo dobre sytuacje, ale cóż… piłka po raz kolejny pokazała, że jest nieprzewidywalna. Gratuluję Arce awansu i życzę sukcesu – podsumował szkoleniowiec Piasta.

Brak sukcesu w Pucharze Polski może zamknąć gliwiczanom szansę na kolejny  występ w europejskich pucharach. Jeśli bowiem w finale spotkają się Arka z Cracovią, to trzeba będzie zając jedno z pierwszych trzech miejsc aby znów pokazać się w Europie. Na razie jednak gliwiczanie muszą szybko otrząsnąć się z tej przegranej, bo już  w poniedziałek zmierzą się w derbowym pojedynku z Górnikiem Zabrze i o punkty na pewno łatwo nie będzie.

Opracowanie: piast.gliwice.pl
Cyt. za: Arka Gdynia/Polsat Sport
Foto: arka.gdynia.pl

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

10
Poniedziałek
Maj 2021
Maj
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
2627282930
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
123456
imieniny:
Antoniny, Izydory, Jana