AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWybory

37 gatunków chronionych zamieszkuje Wilcze Doły. Czy ten fakt powstrzyma budowę zbiornika?

Miasto

Strona społeczna sporu dotyczącego budowy zbiornika retencyjnego w Wilczych Dołach przedstawiła dzisiaj kolejne konkretne argumenty przemawiające za rewizją aktualnego projektu tej inwestycji. Ekspertyzy przyrodników – naukowców m.in. z Uniwersytetu Śląskiego i Opolskiego potwierdziły, że na terenie objętym zadaniem inwestycyjnym zamieszkuje 37 gatunków chronionych, w tym m.in. przepiórka wpisana na czerwoną listę gatunków zagrożonych i gąsiorek chroniony na terenie całej Unii Europejskiej tzw. ptasią dyrektywą.

REKLAMA

Argumenty wydają się żelazne, żeby nie powiedzieć – pancerne. Jak przekonuje Emilia Wnękowicz-Augustyn, reprezentująca obrońców Wilczych Dołów, zgoda na realizację tej inwestycji została uzyskana na podstawie noty informacyjnej przedsięwzięcia, w której mowa o niskiej wartości przyrodniczej tego terenu. Taka ocena pada pod ciężarem ekspertyz niezależnych naukowców, którzy znaleźli w Wilczych Dołach aż 37 zagrożonych gatunków.

Miasto nadal broni swojej decyzji. Argumenty strony społecznej zdają się nie mieć większego znaczenia. Rzecznik prezydenta, Łukasz Oryszczak przypomina, że pomimo istnienia gatunków chronionych na terenach inwestycji takich jak Drogowa Trasa Średnicowa czy fabryka Opla, zadania te zostały zrealizowane.

Rzecznik przekonuje, że włodarze miasta i urzędnicy nie lekceważą strony społecznej.

- My ją rozumiemy. Niestety, nie możemy odstąpić od budowy tego zbiornika, ale proponujemy zagospodarowanie terenu wokół niego, aby był on akceptowalny dla jak największej grupy mieszkańców – mówi rzecznik.

Zdaniem Dawida Pasieki, kolejnego przedstawiciela strony społecznej, miasto nie tyle powinno zrezygnować z inwestycji, co ją zrewidować.

- Alternatywą jest zbiornik zgodny z decyzją Instytutu Górnictwa, na którą powołuje się Urząd Miejski, a który jest dwa razy mniejszy. Żeby zrekompensować straty w tej objętości, proponujemy, żeby wykorzystać w obliczeniach również istniejące w obrębie Wilczych Dołów stare zbiorniki, które my szacujemy na odległość nawet 20 000 – 40 000 m3 – mówi Dawid Pasieka. – Dodatkowo proponujemy, by w obliczeniach objętości uwzględnić konieczność retencjonowania wód opadowych przez nowych inwestorów.

Pasieka przedstawia propozycje tego, w jaki sposób można to zrobić bez negatywnych dla Gliwic konsekwencji.

- Proponujemy, aby w ramach tego samego projektu dokonać istotnych zmian, a później – w ramach tej samej istniejącej decyzji wojewody dokonać wystąpienia o  zmianę tej decyzji. To jest prawnie możliwe i to nie rodzi dla miasta żadnych konsekwencji – przekonuje Pasieka.

Podczas zwołanej dziś konferencji prasowej strona społeczna zaapelowała do radnych, aby zrewidowali swoją decyzję  odnośnie budowy zbiornika. Zwłaszcza, że uchwała podjęta w tej sprawie zakładała budowę o znacznie mniejszym zakresie.

fot. Foto podróże BPE 

 

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

6
Czwartek
Sierpień 2020
Sierpień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
2728293031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
123456
imieniny:
Jakuba, Sławy, Wincentego

REKLAMA