AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWybory

Piast oddalił się od srebra

Sport

Po raz trzeci w tym sezonie Piast nie zdołał pokonać Pogoni, przegrywając w Szczecinie 1:0. Jedyną bramkę w tym meczu zdobył Tomasz Podstawski. Najlepszaą okazję na wyrównanie miał Gerard Badia, ale Hiszpan nie wykorzystał rzutu karnego.

REKLAMA

Gdyby Piast pokonał Pogoń, a Lech przegrał z Cracovią, to gliwiczanie już w tej kolejce cieszyliby się ze srebrnego medalu. Każdy inny wynik przeciągnął by sprawę rozstrzygnięcia, kto zajmie te drugie miejsce do ostatniej kolejki.

Gliwiczanie mieli swój pomysł na ten mecz, ale też na murawę wyszli ze świadomością, że muszą wygrać, jeśli nie chcą z niepokojem śledzić wyniku Lecha. Pogoń to jednak niewygodny dla drużyny z Okrzei rywal. W tym sezonie jeszcze nie udało się podopiecznym Waldemara Fornalika pokonać Portowców. Zadanie było  jeszcze utrudnione, bo szkoleniowiec gliwiczan nie mógł skorzystać z usług Sebastiana Milewskiego i Jorge Felixa. Szczególnie brak najskuteczniejszego strzelca mógł się odbić na jakości sportowej niebiesko-czerwonych. W tej sytuacji od początku zagrał Dominik Steczyk.

Oba zespoły bardzo spokojnie rozpoczęły ten pojedynek, co chyba uśpiło gospodarzy. W 9 minucie gliwiczanie bowiem wyszli z kontrą po której Parzyszek  bliski był  zdobycia gola, piłka jednak po jego strzale przeszła  tuż obok słupka. W 15 minucie Kirkeskov przymierzył z dystansu, ale pewnie to uderzenie wybronił golkiper Pogoni. W 21 minucie Portowcy wykonywali rzut wolny. Wydawało się, że nic złego  przyjezdnym nie może się zdarzyć w tej sytuacji, bo odległość od bramki Piasta była spora. Tymczasem dośrodkowanie Nusesa, strzałem głową na bramkę zamienił Podstawski. Było to  kara za zbyt pasywną postawę drużyny gości. Dopiero w 34 minucie gliwiczanie wypracowali sobie okazje, która mogła zakończyć się wyrównującym golem. Po rzucie wolnym zrobiło się spore zamieszanie w polu karnym gospodarzy, zakończył to Jodłowiec celnym, ale zbyt lekkim strzałem. W 38 minucie Steczyk powinien już umieścić piłkę w siatce, ale napastnik Piasta nie trafił z 10 metrów w światło bramki.  Potem już żadna ze stron nie stworzyła sobie okazji na zdobycie kolejnego gola i na przerwę w lepszych humorach schodzili szczecinianie.

– Nie weszliśmy w ten mecz zbyt dobrze. Pogoń miała jedną sytuacje i ją wykorzystała.  Musimy się dłużej utrzymać przy piłce, wciągnąć rywala na swoją połowę i konsekwentnie grać swoje – mówił w przerwie Bartosz Ryminiak.

Wniosek był więc taki, że gliwiczanie jeśli chcieli wygrać, to musieli dać z siebie znacznie więcej niż w 45 minutach. Początek drugiej połowy wyglądał jednak podobnie jak większość pierwszej części tego meczu. Piast był przy piłce, atakował, ale niewiele z tego  wynikało. Dopiero w 55 minucie udało się Parzyszkowi oddać strzał, jednak nie było to celne uderzenie. Portowcy widząc niezdecydowanie gości zaczęli sobie poczynać coraz śmielej i w efekcie najpierw Żurawski, a potem Kowalczyk postraszyli Placha.  Wreszcie w 55 minucie Steczyk uderzył z 10 metrów, ale Stipica sparował piłkę na róg. Chwilę później po prawie miesięcznej przerwie na murawie zameldował się Gerard Badia, zmieniając Parzyszka. Badia nie raz już pełnił rolę jokera w zespole Waldemara Fornalika. Jego forma jednak była wielką niewiadomą. W 73  minucie Sokołowski idealnym podaniem otworzył drogę do bramki Rymaniakowi, ten mocno strzelił, ale jego intencje wyczuł bramkarz Pogoni, wybijając piłkę zza linię końcową. Piast cały czas próbował wypracować sobie sytuację na wyrównanie, ale to gospodarze wychodzili z szybkimi kontratakami i stwarzali sobie groźniejsze okazje, czego podkreśleniem była sytuacja sam na sam Cibickiego po którym piłka odbiła się od słupka. Zaraz potem Tuszyński wszedł między dwóch obrońców i chciał oddać strzał, ale uprzedził go Stipica jeszcze trafiając w nogę napastnika Piasta. Sędzia po analizie VAR uznał, że golkiper gospodarzy faulował w tej sytuacji i podyktował dla gości rzut karny, którego jednak nie wykorzystał Badia. To był już doliczony czas gry i za chwilę sędzia zakończył ten mecz.

Gliwiczanie mimo porażki nie stracili jeszcze szansy na srebrny medal, ale teraz już nie wszystko od nich zależy. Podopieczni Waldemara Fornalika w ostatniej kolejce muszą pokonać  Cracovię, a Lech, który wygrał w tej kolejce z „Pasami” przegrać z Jagiellonią. Szanse na to są niewielkie, ale trzeba grać do końca.

15 lipca 2020, 20:30 – Szczecin (Stadion im. Floriana Krygiera)
Pogoń Szczecin – Piast Gliwice 1:0 (1:0)
Bramka:
1:0 21` – Tomás Podstawski

Pogoń: 1. Dante Stipica – 22. David Stec (39, 13. Kóstas Triantafyllópoulos), 23. Benedikt Zech, 33. Mariusz Malec, 77. Ricardo Nunes (72, 15. Hubert Matynia) – 29. Marcin Listkowski, 28. Tomás Podstawski, 54. Maciej Żurawski, 25. Paweł Cibicki, 27. Sebastian Kowalczyk – 63. Hubert Turski (68, 14. Kamil Drygas).

Piast: 26. František Plach – 28. Bartosz Rymaniak, 88. Uroš Korun, 4. Jakub Czerwiński, 2. Mikkel Kirkeskov – 20. Martin Konczkowski (79, 89. Patryk Tuszyński), 6. Tom Hateley (62, 18. Patryk Sokołowski), 3. Tomasz Jodłowiec, 10. Kristopher Vida – 71. Dominik Steczyk, 9. Piotr Parzyszek (68, 21. Gerard Badía).

żółte kartki: Żurawski, Stipica, Drygas – Kirkeskov, Czerwiński.

sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce).

źródło: piast.gliwice.pl

Fot. Biuro Prasowe
GKS Piast SA

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

6
Czwartek
Sierpień 2020
Sierpień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
2728293031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
123456
imieniny:
Jakuba, Sławy, Wincentego

REKLAMA