AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWybory

GTK minimalnie gorsze od Anwilu

Sport

GTK Gliwice było bliskie zwycięstwa nad mistrzem Polski, Anwilem Włocławek, ale ostatecznie to podopieczni Igora Milicicia zagrali dojrzalej w końcówce i wyrwali komplet punktów. Miejscowych zawiodła skuteczność rzutów z dystansu, która była na poziomie zaledwie 20%.

REKLAMA

Po ostatniej dotkliwej porażce z Treflem Sopot GTK Gliwice chciało za wszelką cenę zrehabilitować się przed własną publicznością. Podopieczni Pawła Turkiewicza w tym sezonie więcej wygrywają na wyjazdach niż na własnym parkiecie, a dodatkowo najbliższym rywalem był mistrz Polski, Anwil Włocławek. Goście mieli jednak swoje problemy i na Górny Śląsk przyjechali mocno osłabieni. Z powodu kontuzji zabrakło: Shawna Jonesa, Jakuba Karolaka oraz McKenzie Moore'a. W Gliwicach nie pojawił się także chory Michał Sokołowski, a Rolands Freimanis dojechał dopiero na kilka godzin przed meczem. Mimo tak poważnego osłabienia zespół Igora Milicicia nadal pozostawał wyraźnym faworytem. Miejscowi po cichu mieli jednak nadzieję na sprawienie niespodzianki, a do meczu przystąpili w pełnym zestawieniu z powracającym po kontuzji nadgarstka Brandonem Tabbem.

Początek meczu w wykonaniu obu zespołów był dość nerwowy. Po obu stronach parkietu mnożyły się błędy. Dopiero kiedy z półdystansu trafił Duke Mondy gra nabrała rozpędu. Anwil odpowiedział dwoma skutecznymi zagraniami Freimanisa, a druga próba była dodatkowo z dystansu. Zawodnicy GTK szybko wyczuli słabszy element defensywy gości i starali się dogrywać do Joe Furstingera. Środkowy gliwiczan umiejętnie wykorzystywał swoją szybkość w walce z Szymonem Szewczykiem i wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie (6:5). Chwilę później przewaga wzrosła do trzech "oczek" po trafieniu Mondy'ego (9:6). Anwil cały był jednak blisko dzięki indywidualnym zagraniom Amerykanów. Dopiero w końcówce pierwszej kwarty kolejny zryw gospodarzy pozwolił im odskoczyć. Akcja 2+1 Milivoje Mijovicia oraz "trójka" Dawida Słupińskiego pozwoliły uzyskać siedem punktów przewagi (21:14). Jeszcze przed końcem tej części gry skutecznym wejściem pod kosz popisał się Chase Simon.

Po wznowieniu gry swoją dobrą dyspozycję w tym dniu kontynuował Słupiński. Podkoszowy GTK najpierw skutecznie dobił rzut swojego kolegi, a następnie sam wystąpił w roli egzekutora. Popisową akcję zaprezentował chwilę później, kiedy po podaniu Mondy'ego dynamicznym wsadem zdobył kolejne punkty (27:21). Na więcej nie pozwolili włocławianie. Sygnał do odrabiani strat dał Krzysztof Sulima, a kiedy zza łuku trafił Simon był już remis (27:27). Od tego momentu mecz się wyrównał i oba zespoły naprzemiennie wymieniały ciosy (33:33). Kolejny zryw gliwiczan i akcja 2+1 Paytona Hensona oraz skuteczny rzut zza linii 6,75 m Mondy'ego ponownie pozwoliły odskoczyć na sześć punktów przewagi (39:33). Anwil natychmiast odpowiedział "trójką" Freimanisa, ale Mondy do spółki z Mijoviciem zadbali o to, by na przerwę, to podopieczni Pawła Turkiewicza schodzili do szatni będąc bliżej zwycięstwa (43:40).

Po powrocie na parkiet Anwil szybko zabrał się do roboty. Po pięciu kolejnych punktach Simona goście objęli prowadzenie (46:47). Tylko na moment, bo gliwiczanie natychmiast podkręcili tempo i teraz to oni zdobyli siedem kolejnych "oczek" (53:47). Łatwo odzyskane prowadzenie uśpiło miejscowych zawodników i ten fakt skrzętnie wykorzystali włocławianie. Ich seria była jeszcze lepsza, a dziewięć kolejnych punktów - głównie po dynamicznych wejściach Ricky Ledo - dały drużynie Igora Milicicia kolejne prowadzenie (53:56). Do remisu akcją 2+1 doprowadził Kacper Radwański i ponownie oglądaliśmy zaciętą rywalizację, gdzie żaden z zespołów nie potrafił odskoczyć. Ostatecznie po 30 minutach gry lepsi byli przyjezdni, po tym jak kolejny raz w tym meczu z dystansu trafił Freimanis (60:63).

Mistrz Polski wypracowaną przewagę przez długi czas w czwartej kwarcie skutecznie utrzymywał. Dopiero kiedy przełamał się Mateusz Szlachetka i po pięciu pudłach z dystansu w końcu trafił, a jeden punkt z linii rzutów wolnych dołożył Henson, GTK wyrównało (72:72). Problemem gliwiczan był jednak szybko przekroczony limit dopuszczalnych przewinień i każdy kolejny faul powodował, że przyjezdni stawali na linii rzutów wolnych i ponownie byli bliżej zwycięstwa. Gliwiczanie kolejny raz stanęli przez szansą na doprowadzenie do remisy, kiedy faulowany przy rzucie za trzy punkty był Szlachetka. Młody rozgrywający wykorzystał jednak tylko dwie próby (78:79). W kolejnej akcji miejscowi zdołali jednak skutecznie obronić, a Tabb rzutem z rogu boiska wyprowadził nasz zespół na prowadzenie (81:79). Pojawiła się nawet okazja by je podwyższyć, ale w kontrowersyjnej sytuacji sędziowie odgwizdali przewinienie w ataku Tabba. Anwil zadał decydujący cios, kiedy niewidoczny wcześniej Szymon Szewczyk przymierzył z dystansu (81:83). Gospodarze mogli jeszcze zmienić rezultat, ale najpierw z dystansu pomylił się Szlachetka, a potem Mondy nie trafił z bliższej odległości. Włocławianie, wykorzystując rzuty wolne, przypieczętowali zwycięstwo.   

GTK Gliwice - Anwil Włocławek 82:88 (21:16, 22:24, 17:23, 22:25)

GTK: 
Duke Mondy 14 (2x3), Kacper Radwański 8 (1x3), Payton Henson 6, Łukasz Diduszko 6, Joe Furstinger 19 - Dawid Słupiński 11 (1x3) Milivoje Mijović 7, Mateusz Szlachetka 6 (1x3), Brandon Tabb 5 (1x3), Bartosz Majewski. Trener Paweł TURKIEWICZ.

Anwil: Chris Dowe 9, Chase Simon 18 (2x3), Ricky Ledo 17, Rolands Freimanis 22 (3x3), Szymon Szewczyk 12 (2x3) - Krzysztof Sulima 5, Igor Wadowski 3 (1x3), Przemysław Kociszewski 2. Trener Igor MILICIĆ.

źródło: GTK Gliwice

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

1
Środa
Kwiecień 2020
Kwiecień
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
3031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
123
imieniny:
Chryzamtyny, Grażyny, Zygmunta

REKLAMA