AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWybory

Szczęśliwa wygrana Piasta

Sport

Po dwóch porażkach Piasta planowo pokonał Raków 2:1, ale wygrana rodziła się w bólach. Goście prowadzili do 78 minuty i dopiero po zagraniu ręką Sapeli w polu karnym Felix wyrównał z 11 metra, a zaraz potem Tuszyński zmusił do Skórasia, który umieścił piłke we własnej bramce.

REKLAMA

Po porażce z Cracovią Waldemar Fornalik dokonał trzech  zmian w składzie. Pierwsza – wymuszona – za pauzującego za czerwoną kartkę Rymaniaka wszedł Mokwa.  Miejsce Sokołowskiego zajął Jodłowiec,  Huka, autora samobójczego trafienia w starciu cz  pasami zastąpił Badia. Pojawienie się Katalończyka mogło być zwiastunek bardziej ofensywnej gry.

Raków ma bardzo małe doświadczenie ekstraklasowe. Częstochowianie grali na tym poziomie ostatni raz 21 lat temu. Faworytem byli więc mistrzowie Polski, ale jak słusznie zauważył przed tym meczem Waldemar Fornalik, trzeba to  było udowodnić na boisku.

Gliwiczanie od początku zaatakowali bramkę Rakowa i wydawało się, że szybko otworzą wynik. Już w 5 minucie po zagraniu Fieliksa strzelał Parzyszek, ale Gliwa nogą zdołał zablokować piłkę. Zaraz potem jednak  goście wyszli z kontrą po której Szczepański uciekł prawą stroną Kirkeskovowi, zagrał na środek pola karnego do Browna, który umieścił piłkę w pustej bramce. Zawodnicy Piasta przy tej akcji nie starali się nawet przeszkadzać rywalom, bo byli przekonani, ze sędzia gwizdnie spalonego. Arbiter  jednak uznał gola nie posiłkując się nawet VAR-em. Gospodarze chcieli szybko odpowiedzieć na to trafienie i nawet mieli ku temu dobrą okazję. Felix dynamicznie wszedł w pole karne, uderzył,  ale piłka trafiła w zawodnika Rakowa. Goście nie zamierzali jednak  czekać aż Piast strzeli im gola, starając się jak tylko się da utrudnić wyprowadzenie akcji, stosując pressing już na połowie gliwiczan. W efekcie miejscowi nie potrafili stworzyć sobie kolejnej okazji nawet na oddanie strzału. Groźne kontry za to wyprowadzali goście, co przełożyło się na żółte kartki dla Malarczyka i Hateleya, którzy musieli uciec się do fauli, by zatrzymać akcje Rakowa. Po 30 minucie pojawiły się pierwsze gwizdy adresowany do podopiecznych Waldemara Fornalika, którzy wyraźnie nie mieli pomysłu jak wypracować sobie bramkową sytuację. Udało się to dopiero w 40 minucie. Kirkeskov zagrał do Parzyszka, ten oddał strzał, ale zbyt lekki by zmusić Gliwę do kapitulacji. To już powinna być bramka. Sędzia nie przedłużył pierwszej połowy nawet o minutę i goście zeszli do szatni w zdecydowanie lepszych nastrojach niż gospodarze.

Drugą połowę Piast rozpoczął od akcji zakończonej rzutem rożnym, ale bez przełożenia na zagrożenie. Po kilku  minutach było już widać, że nie wiele się zmieni w grze obu zespołów. Goście wysoko ustawienie w obronie starali się rozbijać akcje Piasta i wyprowadzać kontry. Gliwiczanie natomiast grali nieporadnie, nie potrafiąc wymienić kilku celnych podań. Natomiast w 54 minucie poprzeczka przyszła w sukurs Plachowi. Odpowiedział Hateley, ale jego strzał pewnie wyłapał Gliwa. Po chwili znów przyjezdni mieli okazję, aby podwyższyć wynik. Na szczęście Szczepański nie trafił w bramkę. Waldemar Fornalik próbował odwrócić losy tego meczu wpuszczając do gry najpierw Tuszyńskiego, a  potem  Sokołowskiego. W 75 Badia wdarł się w pole, pierwszy strzał  Sokołowkiego odbił Gliwa, potem jeszcze były dwie dobitki, piłka nie przeszła przez gąszcz graczy Rakowa, ale  była zatrzymana ręką. Sędzia postanowił jeszcze skorzystać z VAR-u, wskazał na 11 metr i jeszcze pokazał czerwoną kartkę Sapali. Rzut karny na wyrównującego gola zamienił Felix. Ostatnie 15 minut gliwiczanie mieli grać na dodatek z przewagą jednego zawodnika i za chwilę było już 2:1. Prawą stroną przedarł się Felix, zagrał krótko do Tuszyńskiego, który wkręcił obrońcę, strzelił, piłka odbiła się jeszcze od Skórasia, co zmyliło Gliwę. Częstochowianie, choć grali w osłabieniu jeszcze próbowali wyrównać. Mieli ku temu okazje po serii rzutów rożnych, ale Piast zdołał się z tego wybronić. Doliczony czas gry nie przyniósł zmiany wyniku. Piast wygrał, ale było to bardziej szczęśliwe zwycięstwo  niż wypracowane dobrą grą.

Gliwice, ul Okrzei – 20.09.2019, g. 18:00
Piast Gliwice – Raków Częstochowa 2:1 (0:1)
Bramki:
0:1 – 6` Felicio Brown Forbes
1:1 – 78` Jorge Felix (k)
2:1 – 81` Michał Skóraś (sam)

Piast: 26. František Plach – 22. Tomasz Mokwa, 88. Uroš Korun, 34. Piotr Malarczyk, 2. Mikkel Kirkeskov – 19. Sebastian Milewski, 3. Tomasz Jodłowiec (70, 18. Patryk Sokołowski), 6. Tom Hateley, 11. Jorge Félix, 21. Gerard Badía (90, 23. Tomáš Huk) – 9. Piotr Parzyszek (60, 89. Patryk Tuszyński).
W rezerwie: Jakub Szmatuła, Marcin Pietrowski, Jakub Holubek, Remigiusz Borkała, Tiago Alves, Dominik Steczyk,
Trener: Waldemar Fornalik

Raków: 1. Michał Gliwa – 5. Emir Azemović (86, 25. Aleksandyr Kolew), 2. Tomáš Petrášek, 33. Jarosław Jach – 22. Michał Skóraś, 17. Petr Schwarz, 10. Igor Sapała, 30. Miłosz Szczepański (90, 8. Andrija Luković), 9. Sebastian Musiolik (88, 18. Rusłan Babenko), 27. Daniel Bartl – 91. Felicio Brown Forbes.
W rezerwie: Jakub Szumski, Kamil Piątkowski, Maciej Domański, , Kamil Kościelny, Dawid Szymonowicz
Trener: Marek Papszun

żółte kartki: Jorge Félix, Malarczyk, Hateley – Petrášek, Jach.

czerwona kartka: Igor Sapała (77. minuta, Raków, za zagranie ręką).

Sędziowali: Wojciech Myć – Sebastian Mucha i Piotr Szubielski  – Sebastian Krasny
VAR – Bartosz Frankowski i Krzysztof Jakubik

źródło: piast.gliwice.pl
Foto: M. Willner

REKLAMA

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

23
Środa
Październik 2019
Październik
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
123
imieniny:
Edwarda, Marleny, Seweryna

REKLAMA