REKLAMA

AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWybory

Rapera CEZEFA Styl Połamanych Kul - wywiad

Kultura

Zbliża się premiera nowego, trzeciego w dorobku albumu śląskiego artysty Cezefa pt. „Styl Połamanych Kul”. Album zawiera trzynaście zupełnie nowych, różnorodnych i energetycznych utworów w klimacie od klasycznego rapu do awangardowego trapu. Na płycie będzie można usłyszeć śmietankę polskich producentów m.in.:Secret Rank, Bejotka, DJ BRK, Bent, Frose. Gościnnie materiał swoim wokalem wsparli: Biak, Bu, Bollz, Eter, Sensi, czy Szaman. Tuba Gliwic ma przyjemność i zaszczyt patronować płycie. Jaka ona będzie? O tym opowiada nam sam CEZEF.

REKLAMA

Widziałam Cię kiedyś na gliwickim Rynku, bodajże z okazji Skupu Kultury. Trudno było nie zwrócić na Ciebie uwagi - gość o kulach naginający przez płytę starówki, jakby się za nim paliło. Chwilę później przedstawiła Cię Eva i chwyciłeś za mikrofon. To, co usłyszałam, było dobre. Bardzo dobre.

Tak Cię zapamiętałam...

 

(śmiech). Dziękuję. Z tym "naginaniem" to akurat bardzo pozytywne spostrzeżenie, ale odrobinę „nagięte”. Z mobilnością u mnie się akurat nie pali, aczkolwiek mi miło. Wiem o tym też, że jestem osobą zauważalną i trudno mnie pominąć, co ma swoje plusy i minusy. Akurat wtedy na rynku przy okazji "Skupu Kultury" to był niewątpliwy plus i dodatkowy "Shock Value" dla ludzi nas obserwujących.

Z Evą, czyli "Velveteve" skupiliśmy się w tym dniu na improwizacji, bo wskoczyłem w to wydarzenie z marszu, ale na podłożu muzycznym akurat bardzo lubię wyzwania.

 

Nazwałeś swoją płytę "Styl Połamanych Kul". Co to za styl? Dlaczego połamanych? Czy rozliczasz się w swoich utworach z własnej niepełnosprawności? Czy po prostu tworzysz muzykę w oparciu o sumę doświadczeń, która akurat w Twoim przypadku "potyka się"
o kule?

 

Wiesz, w rapie jest niewielu niepełnosprawnych, do tego jeszcze z moją chorobą. Miałem wrażenie, że często na tym polu nie traktuje się nas poważnie, a do tego nie wiedziałem do końca jak mam się odnosić do kwestii niepełnosprawności, bo z jednej strony chciałem o tym opowiadać, a z drugiej bardzo nie chciałem żeby to wyszło żałośnie, żeby słuchacz pomyślał że to użalanie się nad sobą, lub - co gorsza - próba ugrania czegoś tylko kosztem swojej choroby. Przez długi czas w ogóle unikałem mówienia na ten temat, nie dlatego że się wstydziłem, ale chyba nie byłem na tyle dojrzały, żeby ubrać tę sprawę w odpowiednie słowa.

Co do „stylu połamanych kul”, to jest to spojrzenie żartobliwe właśnie na powyższą kwestie, a także na wiele różnych zwariowanych, podziemnych imprez i koncertów, gdzie styl się hartował a kule nieraz łamały (śmiech). Reasumując: tytuł płyty jest nieco przewrotny i nie odnosi się bezpośrednio do całości tematyki, która zawarta jest w albumie...

 

Czym zajmujesz się, kiedy nie tworzysz?

 

Uwielbiam czytać książki, grać w gry (co widać i słychać doskonale w jednym z singli do płyty). Staram się ograniczać marnowanie czasu na mediach społecznościowych, ale – co najważniejsze – ostatnio zaangażowałem się w fundację pomocy osobom niepełnosprawnym "TU I TERAZ", w której będziemy starać się kompleksowo pomagać i rozwiązywać problemy  osób niepełnosprawnych na terenie Gliwic i okolic. Zarówno w sferze nauki, szukania pracy, jak i na przykład pomocy psychologicznej. Póki co dopiero startujemy, ale wierzę, że już niedługo będzie o nas słychać i to tylko w tym pozytywnym sensie.

Teledyski są bardzo związane z Gliwicami. To, mnie - lokalnej patriotce - bardzo się podoba. Jaki jest Twój stosunek do tego miasta? 

 

Zacznijmy od tego, że jestem napływowy (śmiech). Pochodzę z Krapkowic, miasteczka na Opolszczyźnie, a przywiał mnie do Gliwic zupełny przypadek. Studiowałem w Zabrzu i od początku zauważyłem, że w Gliwicach dużo się dzieje: ciekawe eventy, fajni ludzie, super klimat. Po pewnym czasie bardzo dobrze zacząłem się tutaj czuć, w końcu udało mi się po studiach zostać gliwiczaninem, z czego bardzo się cieszę. Miasto jest w sam raz, nigdzie nie jest za daleko, wszystko jest dostępne, ale też nie ma tu takiego tłoku jak np. w Katowicach.
A do tego niepowtarzalny klimat, jaki tutaj panuje, dla mnie jest super. Może jedynie przydałoby się zająć oczyszczeniem Kłodnicy, żeby można było kiedyś usiąść sobie na kocu nad rzeką, tak jak np. w Poznaniu. Jednak to, póki co, jest niebezpieczne ze względów zarówno prawnych, jak i zdrowotnych (śmiech). Gliwiczanie zróbmy coś z tym!

Co do moich teledysków, to oczywiste, że muszą być w nich Gliwice. Jest tak zarówno ze względów uczuciowych, jak i - nie ukrywam – finansowych. Jako że nie mam sponsora, to polegam na sobie i dobrych ludziach, którzy mnie wspierają  (np. ekipy filmowe "Filminati" i "Tworzywo", czy mój dobry przyjaciel rysownik Greg Bobrowski - dzięki Wam chłopaki!).

 

Kto z Tobą grywa?

 

Oj, tutaj jest bardzo dużo ludzi do wymienienia, zaczynając od Szamana, mojego przyjaciela z Zabrza od mikrofonu i nie tylko, z którym nagraliśmy wspólny album "Czas na Przełom", czy Biaka z Ekipy Heavy Mental. Działamy również nad materiałem z siemianowickim składem Surbar, mam nadzieję, że nie długo coś usłyszycie. Kiedyś współpracowałem też z Bejfem z Zabrza. Na scenie rapowej przeciąłem się tak na prawdę z bardzo wieloma osobami, z którymi zdarzyło mi się występować – mógłbym ich wymieniać z pół godziny. Aktualnie wszystko jeszcze się klaruje, nie wiem czy uda mi się zebrać żywą ekipę do grania, czy może będzie to granie solo w otoczeniu elektroniki. Czas i samozaparcie pokaże. Cały czas piszę i nagrywam coś nowego, także się zobaczy.

Jak sklasyfikować Twoją muzykę? Nawiązując do jednego z wcześniejszych pytań - ile w niej historii Cezefa, a ile to licentia poetica?

 

To chyba najprostsze pytanie. Jest to po prostu Rap taki, jak go czuję. Nie chcę mi się rozgadywać na temat rodzajów. Jest to 100% Cezefa w Cezefie. Jest brudno, śmiesznie, smutno, poważnie – co kto lubi, tak uważam. Staram się już nie zastanawiać nad tym, co mi, jako raperowi, wypada a co nie. I don't give a flying F... Jest na płycie parę takich numerów, które – patrząc na naszą scenę rapową – są dość nietypowe, jeśli chodzi o tematykę. Kwestia jest tylko w tym, czy się komuś to spodoba czy nie. A co do licentia poetica, to na pewno jest tego odrobinę, ale nie za dużo. Bardziej jak się wsłuchacie w teksty to wyłapiecie w nich sporą dawkę dystansu i humoru. Tak mi się wydaje.

 

Komu, Twoim zdaniem, płyta najbardziej przypadnie do gustu?

 

Nie wiem i staram się nad tym nie zastanawiać, bo mógłbym zwariować (śmiech). Płyta może zaciekawić chyba tych wszystkich, którzy są już znudzeni tematami i wtórnością dzisiejszej rapowej sceny. Jak szukasz czegoś odrobinę innego z domieszką brudu i serducha, to zapraszam!

 

Gdzie można Cię usłyszeć? I kiedy i gdzie będzie można kupić Twoją płytę?

 

Większych planów koncertowych jako takich jeszcze nie ma, ale tak czy siak zapraszam do kontaktu.

Chciałbym zrobić koncert premierowy mojej płyty. Nadal zastanawiam się nad miejscem w Gliwicach. Co dalej? Tego nie wiem, jeszcze nic konkretnego się nie krystalizuje. A płytę wydajemy prawdopodobnie własnym sumptem z przyjaciółmi w małym labelu "Divinarium Records". Powinna się ukazać w pierwszym kwartale tego roku. Planujemy wypuścić wersję fizyczną, a następnie wrzucić album na serwisy stream'ingowe i na youtube. Cała nadzieja w poczcie pantoflowej i słuchaczach!

Pozdro dla Tuby Gliwic i czytających.

Do usłyszenia!

Cezef

Rozmawiała: Adriana Urgacz-Kuźniak

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

24
Piątek
Maj 2019
Maj
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
2930
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
12
imieniny:
Joanny, Zdenka, Zuzanny

REKLAMA