AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWybory

Ponownie dogrywka i ponownie porażka. PGE Spójnia lepsza od GTK

Sport

Trzeci mecz u siebie i trzecia porażka. GTK Gliwice w niezwykle emocjonującym spotkaniu przegrało po dogrywce z PGE Spójnią Stargard 94:97. Przed zespołem Pawła Turkiewicza seria czterech gier wyjazdowych.

REKLAMA

Gliwiccy koszykarze nie mieli zbyt wiele czasu, by nacieszyć się ostatnią wygraną z Polpharmą Starogard Gdański. Zaledwie cztery dni po triumfie na Kociewiu zagrali u siebie z PGE Spójnią Stargard. Podopieczni Pawła Turkiewicza chcieli odnieść trzecie kolejne - a pierwsze na własnym parkiecie - zwycięstwo. Co innego goście, którzy rozpoczęli sezon od bilansu 1-3, a wobec wysokich aspiracji i chęci awansu do play off, zespół z Pomorza Zachodniego chciał za wszelką cenę wygrać po raz drugi bieżących rozgrywkach. Początek meczu nie był jednak zbyt dobry w ich wykonaniu. Zespół Kamila Piechuckiego miał problemy ze skutecznością i punktował praktycznie tylko z linii rzutów wolnych. GTK miało problemy z Raymondem Cowelsem III i to ten zawodnik najczęściej był faulowany. Gospodarzom szło jednak dobrze i dzięki temu cały czas utrzymywali się na prowadzeniu. Z dystansu trafiali kolejno Brandon Tabb i Kacper Radwański, a Amerykanin dodatkowo popisał się akcją 2+1 (13:8). Przyjezdni szybko odrobili straty za sprawą Piotra Pamuły, który tuż po wejściu na parkiet popisał się dwoma "trójkami" (18:19). Dłużny nie pozostał Duke Mondy, który także zaliczył dwa trafienia zza łuku. Ostatnie słowo w tej kwarcie należało do Kacpra Młynarskiego i miejscowi mieli o jeden punkt więcej po pierwszej kwarcie (23:22).

Po wznowieniu gry do kosza trafił Justin Tuoyo, ale potem świetną serię zanotowało GTK. Z dystansu trafili Łukasz Diduszko i Tabb, a Dawid Słupiński dołożył dwa "oczka" spod kosza (31:24). PGE Spójnia szybko rzuciła się do odrabiania strat. Najpierw zza łuku przymierzył Cowels, a potem akcją 2+1 popisał się Mateusz Kostrzewski (31:30). Gliwiczanie złapali drugi oddech za sprawą Mondy'ego, ale goście nie pozostawali w tyle. Trafienia zza linii 6,75 m w wykonaniu Cowelsa i Jokubasa Gintvainisa pozwoliły objąć im prowadzenie (35:36). Po chwili podwyższył je Kostrzewski, ale podopieczni Pawła Turkiewicza mieli na to odpowiedź. Milivoje skończył dwie akcje i GTK ponownie prowadziło. Do przerwy minimalnie lepsi byli jednak rywale, bo sprytem w końcówce tej części gry popisał się Tomasz Śnieg (41:42). 

Po zmianie stron zdecydowanie lepiej zaczęli miejscowi. Swoją siłę pod kosz zaprezentował Mijović i dwukrotnie przepchnął rywala umożliwiając sobie zdobycie łatwych punktów. Kontrę wykończył też Joe Furstinger (47:42) i trener Piechucki natychmiast poprosił o przerwę na żądanie. Po powrocie na parkiet uaktywnił się Młynarski, który dwa razy trafił z dystansu . Dwa rzuty skutecznie egzekwował Gintvainis i PGE Spójnia wróciła na prowadzenie. Od tego momentu rozpoczęła się rywalizacja kosz za kosz aż do momentu kiedy po trafieniu Śniega kolejną akcję wykończył Kostrzewski (52:58). GTK miało jednak Mondy'ego, który najpierw trafił zza łuku, a następnie wszedł pod kosz i nie tylko wykończył akcję, ale będąc faulowanym dorzucił jeden punkt z linii rzutów wolnych (62:63).

Początek czwartej kwarty to popis Cowelsa, który jeśli tylko dostał piłkę decydował się na rzut. Piłka notorycznie dziurawiła gliwicki kosz i stargardzianie ponownie odskoczyli (62:68). Pozytywny impuls dał GTK Mateusz Szlachetka. Młody rozgrywający najpierw przymierzył z dystansu, a następnie ograł środkowego rywala i skończył akcję wejściem pod kosz (69:70). Po chwili Kacper Radwański wyprowadził nas na prowadzenie, a podwyższył je Szlachetka (74:71). Goście szybko odpowiedzieli skutecznymi akcjami Kostrzewskiego i Młynarskiego (74:75). Miejscowi mieli ripostę w postaci Paytona Hensona, który wykorzystując swoje warunki fizyczne umiejętnie wykończył dwie akcje. Sprawy w swoje ręce ponownie wziął Cowels, który trafił z dystansu, a Młynarski wbił się pod kosz (78:81). Sytuacja jeszcze raz się odwróciła, kiedy Henson trafił dwa rzuty wolne a Mondy skończył akcję z pola trzech sekund (82:81). Prowadzenie mógł podwyższyć Henson, ale dwa razy pomylił się z linii rzutów wolnych. W rewanżu z dystansu przymierzył Młynarski i to PGE Spójnia była bliższa zwycięstwa. Raz jeszcze błysnął Mondy, który popisał się wejściem pod kosz i trafiając z drugiej strony kosza doprowadził do dogrywki.

W dodatkowym czasie gry Mondy toczył praktycznie samodzielną walkę z rywalem. W PGE Spójni dobry fragment zaliczył Peter Olisemeka, który najpierw dobił rzut, a następnie wsadem zakończył kolejną akcję. Zmęczony Mondy w kluczowym momencie popełnił dwie straty, a losy meczu rozstrzygnął Cowels, który zdobył punkty po wejściu pod kosz (91:95). GTK w trzecim domowym spotkaniu zaliczyło trzecią porażkę i po raz drugi po dodatkowym czasie gry.

Teraz przed zespołem Pawła Turkiewicza seria czterech gier wyjazdowych. W najbliższym meczu rywalem GTK będzie Trefl Sopot.

GTK Gliwice - PGE Spójnia Stargard 93:97 po dogr. (23:22, 18:20, 21:21, 22:21, d. 9:13)

GTK: 
Duke Mondy 30 (3x3), Brandon Tabb 11 (2x3), Kacper Radwański 9 (1x3), Milivoje Mijović 12, Joe Furstinger 6 - Payton Henson 11,  Łukasz Diduszko 7 (1x3), Mateusz Szlachetka 5 (1x3), Dawid Słupiński 2, Piotr Hałas. Trener Paweł TURKIEWICZ.

Spójnia: Jokubas Gintvainis 5 (1x3), Raymond Cowels III 31 (5x3), Mateusz Kostrzewski 14, Kacper Młynarski 23 (5x3), Justyin Tuoyo 2 - Tomasz Śnieg 11, Piotr Pamuła 6 (2x3), Peter Olisemeka 5, Bartosz Bochno. Trener Kamil PIECHUCKI.

Źródło: https://www.gtk.gliwice.pl

 

REKLAMA

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

14
Czwartek
Listopad 2019
Listopad
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
28293031
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
1
imieniny:
Emila, Laury, Rogera

REKLAMA