AKTUALNOŚCIMiastoPowiatSportRozrywkaNaukaTurystykaNa SygnaleKącik PrasowyKulturaPrzetargi i komunikatyWybory

Świetne widowisko, choć przegrane. MKS lepszy od GTK

Sport

Po niezwykle emocjonującym meczu rozgrywanym na dużej hali Areny przy obecności 3600 widzów GTK Gliwice przegrało z MKS-em Dąbrowa Górnicza po dwóch dogrywkach 102:105. Wcześniej gospodarze przegrywali już różnicą 24 punktów, ale dość szybko zdołali odrobić straty.

REKLAMA

Od samego początku meczu gliwiczanie grali bardzo słabo. Pudłowali proste rzuty, mieli spore problemy z powrotem do obrony. Ten fakt dość szybko wykorzystali goście, którzy po skutecznym wejściu Dominica Artisa prowadzili już różnicą 14 punktów (2:16) i trener Paweł Turkiewicz został zmuszony do poproszenia o przerwę na żądanie. Po powrocie na parkiet miejscowi przeprowadzili dwie skuteczne akcje, ale potem znowu do głosi doszli dąbrowianie. "Trójka" Bryce Douviera oraz skuteczne wejście Marka Piechowicza znów dały bezpieczny dystans przyjezdnym (9:23). Ostatnią skuteczną akcję w tej kwarcie przeprowadził Joe Furstinger, który zakończył akcję wsadem.

Krótka przerwa niewiele pomogła GTK. Dąbrowianie zdobyli dziewięć kolejnych punktów i ich przewaga urosła do 21 punktów (11:32)! Serię gości przerwał dopiero Mateusz Szlachetka. Dobry fragment zaliczył też Milivoje Mijović, który wykorzystując swoją siłę punktował spod kosza (17:34). Na więcej nie pozwoli rywale, Tavarius Shine zdobył punkty z kontry, a zza łuku trafił Artis. Skuteczny na linii rzutów wolnych był Robert Johnson, a z półdystansu przymierzył Piechowicz (19:43).

Wobec katastrofalnej dyspozycji gliwiczan w pierwszej połowie trudno było się spodziewać zmiany losów w tym spotkaniu. Jednak raz jeszcze okazało, że sport bywa przewrotny. Podopieczni Pawła Turkiewicza po przerwie zagrali zdecydowanie lepiej. Sygnał do odrabia strat dał Mijović. Serb nie tylko punktował, ale mocno walczył pod "deską". Szybko dołączył do niego Brandon Tabb, który trafił dwa razy zza linii 6,75 m. Przewaga gości nie topniała jednak zbyt szybko, bo gliwiczanie nie mieli odpowiedzi na Artisa, który praktycznie się nie mylił. Dobrą zmianę dał Łukasz Diduszko, który popisał się dwoma skutecznymi dobitkami. Kiedy zza łuku trafił także Mateusz Szlachetka było już tylko 59:63. Faulowany Artis na koniec trzeciej kwarty dołożył dwa punkty z linii rzutów wolnych.

Na początku czwartej odsłony z dobrej strony pokazał się Payton Henson. Nadal punktował Mijović, a kiedy z dystansu trafił Duke Mondy, który wcześniej świetnie podawał do kolegów, na tablicy wyników pojawił się upragniony remis (74:74). Kiedy Henson trafił jeden rzut wolny GTK wyszło w tym meczu po raz pierwszy na prowadzenie ku radości liczniej zgromadzonych fanów. Jak się okazało tylko na moment, bo do gry włączył się wcześniej niewidoczny Bryce Douvier. Austriak najpierw trafił zza łuku, a następnie dołożył dwa punkty spod kosza (76:83). Sytuacja gliwiczan ponownie stała się niezwykle trudna, ale walczyli oni do końca. Zza łuku przymierzył Mondy, punkty spod kosza zdobył Furstinger. Dąbrowianie mieli piłkę, a do końca meczu pozostawało 15 sekund. Agresywna obrona gospodarzy doprowadziła jednak do straty, a Mijović doprowadził do dogrywki (83:83).

Dodatkowy czas gry rozpoczął się od trafienia Furstingera, a następnie MKS zanotował dwa skuteczne rzuty zzza linii 6,75 m (Douvier i Artis). Do remisu doprowadził Mondy (90:90), ale raz jeszcze dąbrowianie wyszli na prowadzenie za sprawą Douviera. Faulowany Henson trafił dwa rzuty wolne i tym samym sposobem do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była kolejna dogrywka.

Kolejne dodatkowe pięć minut ponownie było zacięte. MKS wyszedł na prowadzenie za sprawą Filipa Puta, który trafił z dystansu. Szybko tym samym odpowiedział Tabb, ale po drugiej stronie parkietu "trójkę" trafił także Tavarius Shine. Jednak kiedy GTK przeprowadziło dwie kolejne akcje, które przyniosły punkty znów było bliżej zwycięstwa. Tylko na moment, bo odpowiedź Shine'a była równie skuteczna. Jeszcze raz GTK wyszło na prowadzenie za sprawą Kacpra Radwańskiego, który trafił z rogu boiska (102:101). Niestety, faulowany Shine'a tym razem trafił dwa rzuty wolne, a odpowiedź miejscowych była nieskuteczna. Sukces gości przypieczętował Artis, także trafiając dwa razy z linii rzutów wolnych. Próba doprowadzenia do dogrywki przez Mondy'ego okazała się niecelna.

GTK Gliwice - MKS Dąbrowa Górnicza 102:105 (11:23, 8:20, 40:23, 24:17,d1. 9:9, d2. 10:13)

GTK: 
Duke Mondy 16 (4x3), Brandon Tabb 16 (4x3), Kacper Radwański 10 (2x3), Milivoje Mijović 26 (2x3), Joe Furstinger 10 - Payton Henson 11, Mateusz Szlachetka 7 (1x3), Łukasz Diduszko 6, Dawid Słupiński. Trener Paweł TURKIEWICZ.

MKS: Dominic Artis 32 (6x3), Robert Johnson 7, Tavarius Shine 19 (2x3), Bryce Douvier 21 (3x3), Evariste Shonganya 5 - Filip Put 14 (1x3), Marek Piechowicz 5, Iwan Wasyl 2, Jakub Kobel. Trener Michał DUKOWICZ. 

Źródło: GTK Gliwice

REKLAMA

Admin Admin

Udostępnij:


Komentarze

Brak komentarzy...

Zostaw komentarz


POLECANE FIRMY

REKLAMA

AKTUALNOŚCI

Głosowanie

Zobacz wyniki

REKLAMA

KALENDARZ WYDARZEŃ

23
Środa
Październik 2019
Październik
Po Wt Śr Cz Pt So Nd
30
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
123
imieniny:
Edwarda, Marleny, Seweryna

REKLAMA